Nic się więcej nie działo. Porywacz dał rodzinie spokój. Grupa przyjaciół skończyła szczęśliwie gimnazjum. Claire pod koniec trzeciej klasy gimnazjum zaczęła chodzić z Łukaszem. Pasowali do siebie i we wszystkim się dogadywali. Rzadko zdarzały im się kłótnie. Michał przeprosił Zuzię za wszystko... Wrócili do siebie. Wszyscy byli szczęśliwi, a co najważniejsze bezpieczni. Nie spodziewali się, że ich kolejne lata życia będą ze sobą połączone. Najważniejsza dla nich była teraźniejszość, która była wspaniała...
______________________
Heej... Wiem, obiecałam, że nie skoncze pisać ,,The Susanne Story" ... Niestety, siła wyższa... Z każdym dniem miałam coraz mniej weny. Mój dar pisarski ze mnie uleciał. Jeżeli zacznę pisać kolejną książke, to obiecuję wam, że się o niej dowiecie, a jak na razie musze odpocząć, ogarnąć życie... Więc do kolejnego blogspota, moi kochani Zuzofani. ;) ; 3
piątek, 7 grudnia 2012
czwartek, 29 listopada 2012
22.
Niedziela. Zuzia wstała z łóżka i spojrzała przez okno. Było słonecznie. Przyciągnęła do łóżka laptop. Włączyła facebook'a. Napisał do niej Michał. Zaprosił do siebie na wieczór filmów. Oznajmił, że będzie Łukasz oraz Kornela i żeby zabrała Patryka z Claire. Zgodziła się. Mają do niego przyjść o szesnastej. Dziewczyna zatrzasnęła komputer i ruszyła do łazienki. Umyła się i ogarnęła. Poszła do kuchni. Mama oglądała telewizję w salonie...
Po dwóch godzinach siedzenia w swoim pokoju przy muzyce Zuza wyszła z domu i zadzwoniła do Cler.
Umówili się przy ratuszu. Po czasie Zuźka doszła na miejsce. Czekała ponad dziesięć minut, kiedy podeszło do niej rodzeństwo. Mieli sporo czasu, więc usiedli razem na ławce i rozmawiali. Śmiali się, jak zwykle... Nagle zza zakrętu wyszedł porywacz Patryka z synem.
-Gówniarze! Co wy sobie wyobrażacie!? - krzyknął na nich.
-Uspokój się koleś. Wychowaj swojego synalka,a wtedy pogadamy! - odpowiedział Patryk.
-Kurwa, spieprzaj od Marcina, bo znowu coś ci się stanie! A wtedy inaczej pogadam z twoim ojcem!
-Odpierdol się od mojego ojca! Sukinsyn z ciebie i tyle - powiedział, pociągnął dziewczyny za sobą i ruszyli razem do domu chłopaka.
-Co za debil! - krzyknęła oburzona Zuzanna.
-Nie powinieneś tak reagować Patryk! - wrzasnęła jego siostra.
-A co miałem twoim zdaniem zrobić? Stać bezczynnie?
-A dobra, dajcie na luuz, idziemy do Michała, więc nie wkurwiajcie się na siebie - powiedziała Zuza.
Po piętnastu minutach stanęli przed drzwiami domku kolegi. Claire zapukała. Otworzył im przyjaciel.
Przywitali się, zaprosił ich do środka. Wszyscy rozgościli się w salonie. Zdenerwowany Patryk opowiedział o zdarzeniu sprzed chwili... Cała trójka - Michał, Kornela i Łukasz byli zszokowani. Kiedy emocje opadły, gospodarz przyniósł z kuchni przekąski, picie i kilka płyt. Wspólnie wybrali horror - ,,Gabinet". Po niecałych dziesięciu minutach seansu już wszyscy zapomnieli o porywaczu...
________________________________________
No to siema, siema! :)
Wcześniej napisałam, że zawieszam bloga i nadal to utrzymuję. Dzisiaj znalazłam dużo czasu, więc postanowiłam coś krótkiego wymyślić. Niestety zobaczyłam jak jest z moją weną źle. Przed dwie godziny napisałam trochę ponad pięć linijek. Mam zator artystyczny i nie będę nic na razie dodawać, bo nie chcę, żeby kolejne rozdziały były nijakie. Możecie lajkować, komentować i udostępniać mój fp https://www.facebook.com/pages/I-mimo-wszystko-by%C5%82e%C5%9B-najlepszym-b%C5%82%C4%99dem-mojego-%C5%BCycia/429096033824484 . Piszcie do mnie na gg 45137316 , albo pytajcie na asku www.ask.fm/FieryShyness . :> Pozdrawiam i przesyłam buziaki! : 3
Po dwóch godzinach siedzenia w swoim pokoju przy muzyce Zuza wyszła z domu i zadzwoniła do Cler.
Umówili się przy ratuszu. Po czasie Zuźka doszła na miejsce. Czekała ponad dziesięć minut, kiedy podeszło do niej rodzeństwo. Mieli sporo czasu, więc usiedli razem na ławce i rozmawiali. Śmiali się, jak zwykle... Nagle zza zakrętu wyszedł porywacz Patryka z synem.
-Gówniarze! Co wy sobie wyobrażacie!? - krzyknął na nich.
-Uspokój się koleś. Wychowaj swojego synalka,a wtedy pogadamy! - odpowiedział Patryk.
-Kurwa, spieprzaj od Marcina, bo znowu coś ci się stanie! A wtedy inaczej pogadam z twoim ojcem!
-Odpierdol się od mojego ojca! Sukinsyn z ciebie i tyle - powiedział, pociągnął dziewczyny za sobą i ruszyli razem do domu chłopaka.
-Co za debil! - krzyknęła oburzona Zuzanna.
-Nie powinieneś tak reagować Patryk! - wrzasnęła jego siostra.
-A co miałem twoim zdaniem zrobić? Stać bezczynnie?
-A dobra, dajcie na luuz, idziemy do Michała, więc nie wkurwiajcie się na siebie - powiedziała Zuza.
Po piętnastu minutach stanęli przed drzwiami domku kolegi. Claire zapukała. Otworzył im przyjaciel.
Przywitali się, zaprosił ich do środka. Wszyscy rozgościli się w salonie. Zdenerwowany Patryk opowiedział o zdarzeniu sprzed chwili... Cała trójka - Michał, Kornela i Łukasz byli zszokowani. Kiedy emocje opadły, gospodarz przyniósł z kuchni przekąski, picie i kilka płyt. Wspólnie wybrali horror - ,,Gabinet". Po niecałych dziesięciu minutach seansu już wszyscy zapomnieli o porywaczu...
________________________________________
No to siema, siema! :)
Wcześniej napisałam, że zawieszam bloga i nadal to utrzymuję. Dzisiaj znalazłam dużo czasu, więc postanowiłam coś krótkiego wymyślić. Niestety zobaczyłam jak jest z moją weną źle. Przed dwie godziny napisałam trochę ponad pięć linijek. Mam zator artystyczny i nie będę nic na razie dodawać, bo nie chcę, żeby kolejne rozdziały były nijakie. Możecie lajkować, komentować i udostępniać mój fp https://www.facebook.com/pages/I-mimo-wszystko-by%C5%82e%C5%9B-najlepszym-b%C5%82%C4%99dem-mojego-%C5%BCycia/429096033824484 . Piszcie do mnie na gg 45137316 , albo pytajcie na asku www.ask.fm/FieryShyness . :> Pozdrawiam i przesyłam buziaki! : 3
sobota, 24 listopada 2012
!
Cześć... :)
Chciałam ogłosić, że na razie blog jest zawieszony! W moim życiu wszystko się pieprzy, więc choćbym miała czas siąść przy laptopie, to każde napisane moje zdanie kolejnego rozdziału to jedna wielka tragedia. Mam nadzieję, że nie obrazicie się. Jeżeli moje uczucia jakoś się ogarną, a natchnienie powróci to dalej będę pisać ,,The Susanne Story". Bądźcie pewni, że tu wrócę, ale nie wiem kiedy... Możecie wchodzić dalej, komentować i rozsyłać blogi, bo statystyki trochę podupadają... Jeżeli chcecie ze mną popisać, usłyszeć moją opinię na dany temat, czy po prostu usłyszeć poradę zapraszam na moje gg 45167613, albo na www.ask.fm/FieryShyness :)Zachęcam do lajkowania fp - > https://www.facebook.com/pages/I-mimo-wszystko-by%C5%82e%C5%9B-najlepszym-b%C5%82%C4%99dem-mojego-%C5%BCycia/429096033824484?ref=ts&fref=ts komentujcie, i udostępniajcie, będę wdzięczna! Pozdrawiam i przesyłam buziaki! Do zobaczenia tzn. do kolejnego rozdziału! :)
Chciałam ogłosić, że na razie blog jest zawieszony! W moim życiu wszystko się pieprzy, więc choćbym miała czas siąść przy laptopie, to każde napisane moje zdanie kolejnego rozdziału to jedna wielka tragedia. Mam nadzieję, że nie obrazicie się. Jeżeli moje uczucia jakoś się ogarną, a natchnienie powróci to dalej będę pisać ,,The Susanne Story". Bądźcie pewni, że tu wrócę, ale nie wiem kiedy... Możecie wchodzić dalej, komentować i rozsyłać blogi, bo statystyki trochę podupadają... Jeżeli chcecie ze mną popisać, usłyszeć moją opinię na dany temat, czy po prostu usłyszeć poradę zapraszam na moje gg 45167613, albo na www.ask.fm/FieryShyness :)Zachęcam do lajkowania fp - > https://www.facebook.com/pages/I-mimo-wszystko-by%C5%82e%C5%9B-najlepszym-b%C5%82%C4%99dem-mojego-%C5%BCycia/429096033824484?ref=ts&fref=ts komentujcie, i udostępniajcie, będę wdzięczna! Pozdrawiam i przesyłam buziaki! Do zobaczenia tzn. do kolejnego rozdziału! :)
niedziela, 18 listopada 2012
21.
-Jejku! Co się stało?! - zapytała
zaskoczona Kornela.
-Bo wiesz... Trochę źle, że
napadliśmy na tego chłopaka, nawet bardzo źle... Bo przypomniało
mi się, że on może być synem tego gościa Jerry'ego, no wiesz,
tego który mnie porwał.
-Słucham?! Teraz mi to mówisz?! - krzyknęła rozwścieczona. Przestraszyła się, że teraz przez nią cała trójka jest zagrożona.
-No wiem. Co teraz zrobimy? - spytał.
-Słucham?! Teraz mi to mówisz?! - krzyknęła rozwścieczona. Przestraszyła się, że teraz przez nią cała trójka jest zagrożona.
-No wiem. Co teraz zrobimy? - spytał.
-Wpadłam na pomysł... - szepnęła
Zuza. - Twój tato był w mafii taak? Więc pewnie ma jakiś sprzęt,
nie wiem GPS na przykład? Co za problem z nim pogadać?
-To nie jest takie głupie...
Chodźcie, chyba jest w domu – rzucił i w trójkę wyszli szybko
z mieszkania dziewczyny.
Dotarli po czasie do domu Patryka.
-Tato! - krzyknął chłopak w progu.
-Jestem w kuchni, jak coś chcesz –
odpowiedział mężczyzna. Nastolatkowie wpadli do pomieszczenia
gdzie siedział ojciec chłopaka.
-Cholera! Co się dzieje?! Coś się
pali!? Czy co?! - wrzasnął pan Górski.
-Masz jeszcze jakiś sprzęt z Konina?
GPS, nadajniki i tą całą resztę?
-No gdzieś to jest, ale po co ci to?
-No, bo wiesz... Dzisiaj mieliśmy
małą sprzeczkę z takim gówniarzem, no i... Wydaję mi się, że
to był syn tego porywacza.
-Znowu w coś się wkopałeś! I
pociągnąłeś za sobą dziewczyny?
-Niech pan na niego nie krzyczy, bo
to była moja wina, to ja się na chłopaka rzuciłam,
a Patryk i Zuzor mi tylko pomogli –
przyznała Kornela.
-No już dobre, dobrze. Nie szukajmy
winnego. Chodźcie ze mną do piwnicy, coś znajdziemy... Musicie być
bezpieczni... - powiedział ojciec, odłożył gazetę, którą
czytał i ruszył do przedpokoju, potem schodami na dół i otworzył
drzwi do ciemnego pomieszczenia. Patryk włączył światło. Pełno
tam było gratów, słoików i starych sprzętów. Mężczyzna
wyciągnął z dna dość sporych rozmiarów karton. Zaczął w nim
grzebać. Wytargał z niego jeszcze mniejszy pojemnik. Otworzył go.
W środku były małe chipy i nadajniki.
-No to macie. Weście sobie po jednym,
a ja w domu podłączę odbiornik. Umieśćcie je w jakimś
niewidocznym miejscu, dziewczyny możecie wsadzić do jakiegoś
łańcuszka czy bransoletki. A ty Patryk? Sygnet, który dostałeś
od mamy... - rzekł pan Górski. - Nic więcej nie mogę zrobić. To
powinno wystarczyć... Miejmy nadzieję, że nic wam się nie stanie.
-Dobrze, dziękujemy, to my już
pójdziemy, późno się robi, rodzice będą się martwić –
stwierdziła Kornela.
-Taak, taak, ona ma rację. Dziękujemy
– potwierdziła Zuza.
-Chodźcie, odprowadzę was – szepnął Patryk.
Wspięli się po schodach na parter.
-Zuzia! Mogłabyś na minutkę? Musimy pogadać! - zawołała Claire.
-Poczekacie? - spytała towarzyszy.
-Chodźcie, odprowadzę was – szepnął Patryk.
Wspięli się po schodach na parter.
-Zuzia! Mogłabyś na minutkę? Musimy pogadać! - zawołała Claire.
-Poczekacie? - spytała towarzyszy.
-Jaasne, biegnij szybko –
powiedziała jej przyjaciółka. Dziewczyna ruszyła do pokoju na
górze.
-Taak, Cler? - spytała wchodząc do pokoju, gdzie siostra Patryka leżała na swoim łóżku.
-Taak, Cler? - spytała wchodząc do pokoju, gdzie siostra Patryka leżała na swoim łóżku.
-Mogłabyś siąść obok?
-Okeej, ale naprawdę szybko, bo mi
się śpieszy...
-Bo wiesz, ten twój kolega... Ten z dzisiaj. Wiesz tam za garażami.
-Który? Michał czy Łukasz?
-No Łukasz... Bo nie mam się komu wygadać... Kiedy go poznałam od razu mi wpadł w oko, a nie wiem jak do niego trafić...
-Bo wiesz, ten twój kolega... Ten z dzisiaj. Wiesz tam za garażami.
-Który? Michał czy Łukasz?
-No Łukasz... Bo nie mam się komu wygadać... Kiedy go poznałam od razu mi wpadł w oko, a nie wiem jak do niego trafić...
-To brat Korneli, więc może z nią
pogadam?
-Naprawdę? Zrobiłabyś to dla mnie?
-Naprawdę? Zrobiłabyś to dla mnie?
-Jaasne – powiedziała z uśmiechem.
-Ale wiesz... Uważaj żeby Patryk się
nie dowiedział, bo będzie później się o mnie martwić, wiesz
jaki on jest – poprosiła Claire.
-Hahaha, no dobrze, coś wymyślę, a
jak na razie muszę iść. Paa – szepnęła Zuza i przytuliła się
do koleżanki. Wybiegła szybko z pokoju i dołączyła do
zniecierpliwionych przyjaciół. Dziewczyny pożegnały rodziców
Patryka i wyszli. Chłopak odprowadził je do połowy drogi.
Przytulili się i każdy ruszył w swoją stronę. Nastolatek w domu
pomęczył się nad swoim sygnetem, ale w końcu umieścił w nim
nadajnik. Dziewczyny nie miały większego problemu, wystarczyło go
umieścić w łańcuszku, gdzie powinno znajdować się zdjęcie.
Obie posiadały identyczne naszyjniki. Miały nadzieję, że to je
uchroni przed zemstą porywacza.
________________________________________
Hej, heej! Kolejny rozdział, mam nadzieję, że się spodoba. Zachęcam do zaglądania, udzielania się
________________________________________
Hej, heej! Kolejny rozdział, mam nadzieję, że się spodoba. Zachęcam do zaglądania, udzielania się
i udostępniania bloga. Możecie pisać do mnie na gg - 45137316, albo na asku www.ask.fm/FieryShyness. :) Zachęcam do kliknięcia ,,Lubię to" na moim fanpagu na facebook'u. Tu macie link - > https://www.facebook.com/pages/I-mimo-wszystko-by%C5%82e%C5%9B-najlepszym-b%C5%82%C4%99dem-mojego-%C5%BCycia/429096033824484?ref=ts&fref=ts .
Pozdrawiam wiernych fanów i przesyłam gorące buziaki! : * : 3
Pozdrawiam wiernych fanów i przesyłam gorące buziaki! : * : 3
sobota, 17 listopada 2012
FANPAGE. :)
Hej! Heej!
Dzisiaj zaczełam prowadzić fp na którym będą dodawane zdjęcia, opisy, stylówy i wpisy o nowych rozdziałach tutaj. : > Zapraszam i zachęcam do lajkowania oraz udostępniania gdzie się da. Tutaj macie link http://www.facebook.com/pages/I-mimo-wszystko-by%C5%82e%C5%9B-najlepszym-b%C5%82%C4%99dem-mojego-%C5%BCycia/429096033824484 . Tu dum tsssss... : )
Dzisiaj zaczełam prowadzić fp na którym będą dodawane zdjęcia, opisy, stylówy i wpisy o nowych rozdziałach tutaj. : > Zapraszam i zachęcam do lajkowania oraz udostępniania gdzie się da. Tutaj macie link http://www.facebook.com/pages/I-mimo-wszystko-by%C5%82e%C5%9B-najlepszym-b%C5%82%C4%99dem-mojego-%C5%BCycia/429096033824484 . Tu dum tsssss... : )
20.
Rano postanowiła, że zrobi sobie do
końca tygodnia wolne. Nie pójdzie do szkoły. Zasnęła.
Przebudziła się dopiero o trzynastej. Zadzwoniła do Patryka.
Wyciągnęła go i jego siostrę na spacer. Kornelie też zaprosiła.
Umówili się na osiedlu. Zuza ogarnęła się i wyszła. Było
wietrznie i zimno.
Dotarła na miejsce. Usiadła na
ławce. Za chwilę przyszło rodzeństwo. Nagle usłyszała krzyki.
Pobiegli w trójkę za garaże przy rampie, skąd dobiegał hałas.
Michał rozdzielał Kornelię
z jakimś nieznajomym chłopakiem, a
obok stał Łukasz...
-Co tu się kurwa dzieje!? - krzyknęła Zuzia i przybiegła.
-Co tu się kurwa dzieje!? - krzyknęła Zuzia i przybiegła.
-Ten debil wyzywał mnie, a teraz boi
się oberwać... - powiedziała zdenerwowana dziewczyna. - Miałam
już do was iść i spotkałam chłopaków... Gadaliśmy i nadszedł
ten tępak! - krzyknęła i wyrwała się Michałowi. Od razu rzuciła
się z pięściami, a za nią poszła Zuza. Postanowiła pomóc
przyjaciółce. Dołączył się Patryk z siostrą. A dwóch
pozostałych chłopaków starało się ich rozdzielić, ale nic
jednak nie zdziałali. Nieznajomy był posiniaczony, a z wargi
spływała mu krew. Pod okiem nastolatka widniało limo. Dziewczyny i
brat odsunęli się od niego i dali mu czas do ucieczki. Nie chcieli
zrobić mu czegoś gorszego.
-Do jasnej cholery! Co ten gówniarz sobie wyobraża!? Co mówił?! - krzyczał rozwścieczony Patryk.
-Wyzywał nas wszystkich... Patryk mam pytanie... Odpowiesz szczerze?
-Do jasnej cholery! Co ten gówniarz sobie wyobraża!? Co mówił?! - krzyczał rozwścieczony Patryk.
-Wyzywał nas wszystkich... Patryk mam pytanie... Odpowiesz szczerze?
-No taak, słucham?
-Bo on powiedział, że... No, że jesteś... Gejem... To prawda? - szepnęła Kornelia.
-Bo on powiedział, że... No, że jesteś... Gejem... To prawda? - szepnęła Kornelia.
-To ty im nie powiedziałeś?! -
zapytał zdziwiony Łukasz.
-Nie i mógłbyś jak na razie zamknąć
ryj? Nie powiedziałem wam, bo nie chciałem żeby nasze stosunki się
zmieniły, a chłopcy wiedzą, bo myśleli, że podrywam Zuzię,
więc musiałem im to wyznać... Przepraszam, ale nie mam pojęcia
skąd ten małolat o tym wiedział...
-Przestań! Trzeba było nam to od
razu powiedzieć! - krzyknęło Korni.
-Właśnie! - rzuciła Zuzanna.
-Ludzie! Bez spin, chodźcie się
gdzieś przejść – zaproponowała Claire.
-Chętnie- odpowiedzieli. Ruszyli w
stronę miasta. Michał i Łukasz przedstawili się Cler, a potem
razem spędzili czas.
Zuzia poszła później do domu Patryka.
Poprosił ją od razu o rozmowę w swoim pokoju. Zostawili siostrę w
kuchni, a sami ruszyli na górę. Patryk zaczął zdenerwowany:
-Bo wiesz, tak coś sobie uświadomiłem...
-Bo wiesz, tak coś sobie uświadomiłem...
-Co?
-Ten chłopak... Ten, który nas
wyzywał... To chyba był syn tego, który mnie porwał... Kojarzę
ich
z Konina. Boję się, że Korni może mieć teraz lipę.
-Słucham?! Dopiero teraz mi to
mówisz?! Chodź! Idziemy do niej! - wyleciała z sypialni,
a za nią przyjaciel. Ubrali się i
szybko ruszyli do domu koleżanki. Wpadli do jej bloku, a potem do
mieszkania. Powitali jej zaskoczonych rodziców i wbiegli do pokoju
dziewczyny. Siedziała przy biurku.
-Kornela! - krzyknął Patryk. Chciał
jej wszystko wytłumaczyć i zadbać o jej bezpieczeństwo.
Nie darowałby, jakby się Korni coś stało przez niego...
_________________________________
No to hej, heej!
Wiem, że dawno nie dodawałam wpisów, przepraszam. Ogólnie miałam problemy sercowe, pokłóciłam się z przyjacielem, a do tego szkoła. Chociaż już jest ok. Mam nadzieję, że nadrobię to w weekend. A no i jeszcze jedno ogłoszenie parafialne. :D Mój ask to www.ask.fm/FieryShyness , więc nie piszcie na konta innych lasek o blogu. : > <osoba winna wie o co mi chodzi> . GG 45137316. Komentujcie, wpadajcie i udostępniajcie. < 3 Pozdrawiam gorąco! : *
_________________________________
No to hej, heej!
Wiem, że dawno nie dodawałam wpisów, przepraszam. Ogólnie miałam problemy sercowe, pokłóciłam się z przyjacielem, a do tego szkoła. Chociaż już jest ok. Mam nadzieję, że nadrobię to w weekend. A no i jeszcze jedno ogłoszenie parafialne. :D Mój ask to www.ask.fm/FieryShyness , więc nie piszcie na konta innych lasek o blogu. : > <osoba winna wie o co mi chodzi> . GG 45137316. Komentujcie, wpadajcie i udostępniajcie. < 3 Pozdrawiam gorąco! : *
sobota, 10 listopada 2012
19.
Siedzieli w salonie przez całą noc.
Patryk opowiadał o porwaniu. Okazało się, że porywacz dorwał go
w drodze do szkoły. Skoczył na niego od tyłu, zasłonił mu usta,
później zakneblował
i wepchnął do bagażnika swojego
samochodu. Wywiózł go do tej dziury, gdzie odnalazł ich pan
Andrzej.
Wszyscy byli szczęśliwi, że chłopak
się odnalazł. Nikt nie chciał iść spać. W końcu nadszedł
świt. Posprzątali stół na którym było pełno szklanek i śmieci.
Poszli do pokoi się zdrzemnąć. Nastolatek był szczęśliwy, że
wrócił do domu...
Zuzia przebudziła się dopiero o
dziesiątej. Zeszła na dół. Wszyscy siedzieli w jadalni. Jedli
śniadanie. Dziewczyna przywitała się i usiadła. Zjadła kilka kromek
chleba z dżemem, zgarnęła wszystkie swoje rzeczy i ogłosiła, że
wraca już do domu. Kornela też musiała już iść. Obie wyszły na
podwórko zalane ciepłym słońcem. Były w końcu spokojne o
przyjaciela. Pożegnały się. Zuzanna wróciła do domu. Od razu
rzuciła torbę na krzesło i poszła spać. Była strasznie
zmęczona.
Obudziła się. Było dość późno. Dziewiętnasta. Podłączyła laptopa do ładowania i przyniosła do łóżka. Położyła go sobie na kolanach. Włączyła i weszła na facebook'a. Od razu napisał do niej Michał. Poprosił o spotkanie... Zuzia i tak nie miała co robić, więc zgodziła się. Chłopak miał po nią przyjść za godzinę, więc ruszyła do łazienki. Wzięła prysznic, wysuszyła włosy i ubrała się. Przekąsiła coś w kuchni. Ktoś już pukał do domu. Otworzyła. Był to oczywiście Michał. Przytulili się. Zuzia ubrała szybko buty i wyszli.
Obudziła się. Było dość późno. Dziewiętnasta. Podłączyła laptopa do ładowania i przyniosła do łóżka. Położyła go sobie na kolanach. Włączyła i weszła na facebook'a. Od razu napisał do niej Michał. Poprosił o spotkanie... Zuzia i tak nie miała co robić, więc zgodziła się. Chłopak miał po nią przyjść za godzinę, więc ruszyła do łazienki. Wzięła prysznic, wysuszyła włosy i ubrała się. Przekąsiła coś w kuchni. Ktoś już pukał do domu. Otworzyła. Był to oczywiście Michał. Przytulili się. Zuzia ubrała szybko buty i wyszli.
-Co ci się tak o mnie przypomniało?
- zapytała Zuzanna.
-Słyszałem, że Patryk się odnalazł... To dobrze. Musimy pogadać...
-Słyszałem, że Patryk się odnalazł... To dobrze. Musimy pogadać...
-Ja nic nie muszę...
-Zuza, proszę cię. Chodzi o to, że
nadal mi na tobie zależy. Tęsknię, ciągle mam nadzieję, że
kiedyś ze sobą będziemy, że mi przebaczysz. Jeżeli nadal coś
może z nas wyjść to mi to powiedz,
a jeżeli nie? Bądź szczera i nie rób
mi nadziei, bo tego nie wytrzymam.
-Posłuchaj... Tłumaczyłam ci to
już... Ten związek na początku roku to był błąd. Zauroczenie,
nie kocham cię. Jeżeli tak bardzo ci zależy to przyjaźnijmy się.
Poznajmy się od deski do deski. Nie chcę kończyć tej znajomości,
ty pewnie też nie. To będzie chyba najlepsze wyjście.
-Dobrze, jeżeli tak chcesz. Gdzie
idziemy? - odpowiedział zawiedziony.
-Może nad jeziorko?
-Jasne – potwierdził z uśmiechem.
Szli powoli, cały czas ze sobą
rozmawiając. Niebo było czyste, słońce już zaszło, niedługo
pojawią się gwiazdy. Zuzia lubiła takie wieczory...
Po godzinie chłopak odprowadził ją pod klatkę
schodową i pocałował ją w policzek. Zuza poszła od razu do
łóżka. Zasnęła, spokojna.
_________________________________________
Heej!
Przepraszam, nie było mnie tutaj dawno, to wszystko przez szkołę. Sprawdziany i pełno kartkówek, jedna wielka męka. Dziewiętnastka trochę krótka, ale na razie nie mam weny i nerwów. W moim życiu jest stabilnie, ale chu*owo... Wszystko się pierd*li. Zapraszam na moje gg 45137316.
Pozdrawiam . < 3
_________________________________________
Heej!
Przepraszam, nie było mnie tutaj dawno, to wszystko przez szkołę. Sprawdziany i pełno kartkówek, jedna wielka męka. Dziewiętnastka trochę krótka, ale na razie nie mam weny i nerwów. W moim życiu jest stabilnie, ale chu*owo... Wszystko się pierd*li. Zapraszam na moje gg 45137316.
Pozdrawiam . < 3
poniedziałek, 5 listopada 2012
18.
-Tato...- zaczęła Claire.
-Andrzej... Dzwonił... Odda nam syna,
jeżeli zapłacimy pięćset tysięcy... - powiedziała załamana matka
-No chyba debila popieprzyło! Dobrze wie, że nie jestem już w Koninie i nie zarabiam tyle forsy ile wcześniej!
-No chyba debila popieprzyło! Dobrze wie, że nie jestem już w Koninie i nie zarabiam tyle forsy ile wcześniej!
-Nie masz żadnych oszczędności? To
przecież chodzi o Patryka...
-Może coś mam, ale z czego będziemy
dalej żyć?!
-Spokojnie, coś się wymyśli, teraz
najważniejszy jest on...
-Ale poczekaj... Powiedział kiedy i
gdzie mamy przekazać okup?
-Powiedział, że zadzwoni jutro i
wszystko powie, a pieniądze mamy dać pojutrze...
-Po pieniądze pojadę jutro, bo teraz
już nie mam sił...
-Idź się połóż, odpocznij –
powiedziała matka i spojrzała na zegarek. Była już dwudziesta
czwarta. - Zuzia, słuchaj będzie najlepiej jak zadzwonisz do mamy,
że zostajesz u nas, co ty na to?
-Nie będę się państwu na głowę
pchała w takim trudnym okresie...
-Niee, Zuza! Zostań, możesz spać u
mnie w pokoju, proszę... Ja kolejnej nocy sama, bez Patryka nie
zniosę – powiedziała cicho Claire, żeby Anastazja nie usłyszała.
-Nie narzucasz się dziecko! Nawet o
tym nie pomyślałam. Naprawdę chcę, żebyś dzisiaj
u nas spała, nie będziesz wracać
teraz o tej godzinie do domu... Oszczędź mi gadania i się zgódź
– dodała
z uśmiechem kobieta.
z uśmiechem kobieta.
-No dobrze, jeżeli pani tak nalega...
- odpowiedziała skromnie.
Poszła za Cler do jej pokoju.
Sypialnia była dość duża. Miała jasne ściany i białe meble.
Dużo było tam plakatów i różnych obrazów. Łóżko było
przykryte kołdrą w kolorowe paski. Widać było, że jest to pokój
nastolatki...
Claire włączyła komputer. Puściła
jakiś film i przyniosła z kuchni przekąski. Oglądały filmy do
rana. Około dziewiątej dziewczynę zabrała do domu Anastazja.
Zuzanna musiała się przebrać i umyć, więc kobieta poczekała na
nią w samochodzie. Nastolatka śpieszyła się jak tylko mogła,
zabrała najpotrzebniejsze rzeczy, powiedziała mamie, że dzisiaj
znowu będzie u państwa Górskich, bo Patryk jeszcze się nie
odnalazł. W drodze powrotnej podjechali po Kornele. W trójkę
przyjechały pod posiadłość. Okazało się, że porywacz dzwonił.
Umówili się razem z ojcem przy kontenerze obok starej fabryki na ulicy Okólnej, więc ojciec wyruszył, by zdobyć pieniądze na okup.
Wszystkie siedziały w salonie.
Popijały herbatę. Milczały. Ta cisza była tak gęsta, że można
było ją kroić nożem... Zdenerwowane wyczekiwały powrotu
mężczyzny. Po pół godziny Andrzej wreszcie wrócił otwierając z hukiem drzwi, po
czym rzucił na ziemię torbę, w której najprawdopodobniej były
pieniądze.
-Znalazłem skur*ysyna! - krzyknął ojciec Patryka.
-Co?! - krzyknęły naraz.
-No jechałem, widziałem go przy tej
starej budowie tam przy lesie...
-W tej śmierdzącej melinie trzyma
naszego syna?! Jedziemy tam! - sfrustrowana kobieta niemal krzyknęła w nadmiarze emocji
-Ana, uspokój się, pojadę sam. Mam nadzieję, że przywiozę go bezpiecznie.
-Ana, uspokój się, pojadę sam. Mam nadzieję, że przywiozę go bezpiecznie.
-Pan chyba zwariował! Jesteśmy tu po
to, żeby pomóc. Jedziemy! - krzyknęła Zuzia.
-Zwariowałaś? Nie będę was
narażać, wszystkie zostajecie w domu. Ja załatwię pomoc.
-No chyba, nie... Niee, Andrzej, tylko
nie jego.
-No właśnie, JEGO – odpowiedział
z uśmiechem...
-Nunczako? ZWARIOWAŁEŚ?! - krzyknęła
matka.
-Tylko jego znam i tylko on mi w tej
sytuacji pomoże. Spokojnie, nic nie zrobi. Ja o to zadbam... -
powiedział pewny swego, odwrócił się na pięcie i otworzył
drzwi. -A zajmij się tymi pieniędzmi, schowaj je gdzieś – dodał
i wyszedł, trzaskając drzwiami.
Matka uniosła torbę z lekką
trudnością i poszła z nią gdzieś na dalsze piętra.
-Myślicie, że odzyska Patryka? -
spytała Kornela, której ręce drżały niemiłosiernie.
-Mój tato? Oczywiście! Jeżeli już wie, gdzie go szukać, załatwi porywacza na amen, a jak się jeszcze Nunczako w to wtrąci to będzie krwawa masakra – zaśmiała się. - Tylko miejmy nadzieję, że mój brat jeszcze... Jeszcze żyje – dokończyła szeptem.
-Mój tato? Oczywiście! Jeżeli już wie, gdzie go szukać, załatwi porywacza na amen, a jak się jeszcze Nunczako w to wtrąci to będzie krwawa masakra – zaśmiała się. - Tylko miejmy nadzieję, że mój brat jeszcze... Jeszcze żyje – dokończyła szeptem.
-W to nie wątpię, że żyję. Czuję
to w kościach... Trzymajmy kciuki, usiądźmy i czekajmy, bo nic
innego nam na razie nie pozostało...
Zeszła Anastazja. Nie odzywały się,
czekały... Minęła już dwudziesta druga, dwudziesta trzecia, wpół
do północy. Usłyszeli głos z podwórka. Chrobotanie kluczy w
zamku... Nagle wszedł Andrzej z Patrykiem i jakimś nieznanym
mężczyzną. Kobieta i dziewczęta, aż podskoczyły z kanapy.
-Patryk! - krzyknęły i podbiegły.
-Hola, hola! Dajcie chłopakowi
odetchnąć... Sporo wycierpiał... - uspokoił ojciec wszystkich.
Chociaż nastolatek i tak wiedział, że ta noc nie skończy się za
szybko, bo przecież musi im wszystko opowiedzieć...
-Należy im się za ten czas, który
poświęciły na czekanie na mój szczęśliwy powrót – powiedział
sobie
w duchu Patryk, uśmiechając się do siebie.
__________________________________
No i kolejny rozdział... :D Szczerze to nie planowałam dzisiaj nic dodawać, ale Ola mnie ubłagała, to macie. :) Zachęcam do komentowania, oceniania, obserwowania i udostępniania gdzie się da! : * 45137316 - moje gg, zapraszam do pisania, bo mi się nudzi! :P
Pozdrawiam, żegnam i dobranoc. < 3
__________________________________
No i kolejny rozdział... :D Szczerze to nie planowałam dzisiaj nic dodawać, ale Ola mnie ubłagała, to macie. :) Zachęcam do komentowania, oceniania, obserwowania i udostępniania gdzie się da! : * 45137316 - moje gg, zapraszam do pisania, bo mi się nudzi! :P
Pozdrawiam, żegnam i dobranoc. < 3
17.
Otworzyły drzwi. Stał na progu. Jego spojrzenie było przepełnione lękiem. Na twarzy miał liczne zadrapania. Wszedł do domu... Zuzia zobaczyła, że na pasku gdzie wcześniej był jego pistolet, nic nie ma...
-Co się stało?! – zapytała zszokowana Anastazja.
-Byłem w melinie... Okazało się, że prawie wszyscy są w Koninie. Oprócz Jerry’ego... Gdzieś zniknął i nikt nie potrafi mi powiedzieć gdzie jest.
-A co z twoją twarzą? – spytała małżonka.
-Nic, nic. To przez to, że przyjęli nowych... Pełni wigoru no i się rzucili z pięściami, dopóki nie dowiedzieli się kim jestem. Nie mają prawa mnie dotknąć, ani mojej rodziny – uśmiechnął się.
-A pistolet?! Miał pan za pasem pistolet! Gdzie on jest?! – krzyknęła Zuza.
-Spokojnie, spokojnie, nie mogę ci powiedzieć, ale nie krzycz już błagam, głowa mnie boli – powiedział, łapiąc się za głowę.
-Kochanie, chodź do łazienki. Opatrzymy twój policzek – powiedziała zdenerwowana kobieta.
Nastolatka usiadły na kanapie. Czekały, aż para wyjdzie. Po kilkunastu minutach wszyscy znaleźli się w salonie. Andrzej, ojciec Patryka postanowił, że przejedzie się po mieście w poszukiwaniu jakichś śladów. Kornela musiała już wracać. W domu została Claire, Anastazja i Zuzia… Nagle ktoś zadzwonił. Kobieta odebrała. Znowu ten głos, ten sam…:
-Niech się twój mąż nie męczy, szukając nas w okolicy to i tak nic nie da. Nie znajdzie nic – mężczyzna w słuchawce zaśmiał się bezczelnie. – Oddam wam chłopaka pojutrze za pięćset tysiaków. Jutro dam znać, gdzie przekażecie okup… - odłożył słuchawkę. Kobiecie trzęsły się ręce. Była pewna, że pod koniec rozmowy usłyszała krzyk swojego syna…
-Co powiedział?! Odda nam go?! – krzyknęły obie dziewczyny...
-Taak, za pięćset tysięcy...
-Słucham? Przecież nie mamy tyle... – szepnęła zmartwiona Claire.
-Pod koniec słyszałam krzyk Patryka… –powiedziała markotnie. Dziewczyny totalnie zaskoczyła ta wiadomość. To znaczy, że on nie tylko go więzi, ale tez męczy, maltretuje i torturuje...
Do domu wszedł Andrzej. Kobieta nie wiedziała jak mu powiedzieć o rozmowie z porywaczem. Stała naprzeciw, wpatrując się w mężczyzną. Język utknął jej w gardle. On wiedział, że cos się musiało stać… Bo przecież wszystkie stały w salonie z wytrzeszczonymi oczami...
-Co jest? – spytał. Żadna nie potrafiła wydusić z siebie słowa...
____________________________________________________
Przepraszam, wiem, że miałam dodać rozdział wczoraj wieczorem, ale za dużo się działo... Po raz kolejny dziękuję mojemu kochanemu Ziutkowi za pomoc. < 3 Zachęcam do pisania na moje gg - 45137316. :)
Pozdrawiam. : ***
-Co się stało?! – zapytała zszokowana Anastazja.
-Byłem w melinie... Okazało się, że prawie wszyscy są w Koninie. Oprócz Jerry’ego... Gdzieś zniknął i nikt nie potrafi mi powiedzieć gdzie jest.
-A co z twoją twarzą? – spytała małżonka.
-Nic, nic. To przez to, że przyjęli nowych... Pełni wigoru no i się rzucili z pięściami, dopóki nie dowiedzieli się kim jestem. Nie mają prawa mnie dotknąć, ani mojej rodziny – uśmiechnął się.
-A pistolet?! Miał pan za pasem pistolet! Gdzie on jest?! – krzyknęła Zuza.
-Spokojnie, spokojnie, nie mogę ci powiedzieć, ale nie krzycz już błagam, głowa mnie boli – powiedział, łapiąc się za głowę.
-Kochanie, chodź do łazienki. Opatrzymy twój policzek – powiedziała zdenerwowana kobieta.
Nastolatka usiadły na kanapie. Czekały, aż para wyjdzie. Po kilkunastu minutach wszyscy znaleźli się w salonie. Andrzej, ojciec Patryka postanowił, że przejedzie się po mieście w poszukiwaniu jakichś śladów. Kornela musiała już wracać. W domu została Claire, Anastazja i Zuzia… Nagle ktoś zadzwonił. Kobieta odebrała. Znowu ten głos, ten sam…:
-Niech się twój mąż nie męczy, szukając nas w okolicy to i tak nic nie da. Nie znajdzie nic – mężczyzna w słuchawce zaśmiał się bezczelnie. – Oddam wam chłopaka pojutrze za pięćset tysiaków. Jutro dam znać, gdzie przekażecie okup… - odłożył słuchawkę. Kobiecie trzęsły się ręce. Była pewna, że pod koniec rozmowy usłyszała krzyk swojego syna…
-Co powiedział?! Odda nam go?! – krzyknęły obie dziewczyny...
-Taak, za pięćset tysięcy...
-Słucham? Przecież nie mamy tyle... – szepnęła zmartwiona Claire.
-Pod koniec słyszałam krzyk Patryka… –powiedziała markotnie. Dziewczyny totalnie zaskoczyła ta wiadomość. To znaczy, że on nie tylko go więzi, ale tez męczy, maltretuje i torturuje...
Do domu wszedł Andrzej. Kobieta nie wiedziała jak mu powiedzieć o rozmowie z porywaczem. Stała naprzeciw, wpatrując się w mężczyzną. Język utknął jej w gardle. On wiedział, że cos się musiało stać… Bo przecież wszystkie stały w salonie z wytrzeszczonymi oczami...
-Co jest? – spytał. Żadna nie potrafiła wydusić z siebie słowa...
____________________________________________________
Przepraszam, wiem, że miałam dodać rozdział wczoraj wieczorem, ale za dużo się działo... Po raz kolejny dziękuję mojemu kochanemu Ziutkowi za pomoc. < 3 Zachęcam do pisania na moje gg - 45137316. :)
Pozdrawiam. : ***
niedziela, 4 listopada 2012
16.
Siedziała do późna w domu
państwa Górskich. Czekali na jakąś wiadomość od porywaczy.
Kornela musiała wyjść wcześniej. Nikt jednak nie dzwonił w
sprawie okupu. Matka Patryka odwiozła Zuzię o dwudziestej drugiej
do domu... Weszła po cichu do mieszkania. Zamknęła drzwi na klucz,
zabrała sok z kuchni i poszła do sypialni. Zmęczona zrobiła
lekcje i weszła na facebook’a... Po chwili jednak wyłączyła
stronę. Za to włączyła muzykę, podłączyła słuchawki... Tej
nocy nawet się nie kładła do łóżka i tak wiedziała, że nie
zmruży oka, dopóki jej przyjaciel nie będzie bezpieczny, w domu.
Siedziała tak aż do czwartej nad ranem. Cały czas słuchała
muzyki... Postanowiła, że nie pójdzie dzisiaj do szkoły. W tym
stanie?A co gorsza bez Patryka? To nie miało najmniejszego sensu...
Matka nawet nie zwróciła uwagi na to, że jej córka była w domu. Zuzia w końcu wyszła z domu. Poszła do państwa Górskich. Pomyślała, że ich wesprze. Po pół godziny spaceru znalazła się przed ich drzwiami, zapukała. Otworzyła jej matka Patryka. Zaprosiła dziewczynę do środka. Okazało się, że Kornela też nie poszła do domu. Siedziała na kanapie w salonie naprzeciwko pana Górskiego.
Matka nawet nie zwróciła uwagi na to, że jej córka była w domu. Zuzia w końcu wyszła z domu. Poszła do państwa Górskich. Pomyślała, że ich wesprze. Po pół godziny spaceru znalazła się przed ich drzwiami, zapukała. Otworzyła jej matka Patryka. Zaprosiła dziewczynę do środka. Okazało się, że Kornela też nie poszła do domu. Siedziała na kanapie w salonie naprzeciwko pana Górskiego.
-Dzień dobry... Postanowiłam
przyjść. Chciałam pomóc. I porozmawiać... - powiedziała w
kierunku mężczyzny.
-Taak, taak. Siadaj dziecko... -
odpowiedział szeptem.
-Może zaczniemy od początku. Miał
pan jakiś wrogów w tej szajce?
-Wiedziałem, że nie powinienem takim
małolatom jak wy o wszystkim mówić. Zaczniecie się przejmować, a
do tego obiecałem sobie, że TUTAJ nikt o tym się nie dowie...
Miałem jakichś tam wrogów w gangu. Nawet kilku...
-Przynajmniej dzięki temu wiemy na
czym wszyscy stoimy. Nikomu nie sypniemy – powiedziała Kornela.
Zuza zauważyła, że jej koleżance drżą ręce. Nie spała tej
nocy, miała okropne wory pod oczami...
-I nie sądzi pan, że to mógł być
któryś z nich?
-Możliwe, ale po co? Jeżeli dałem
sobie już spokój z gangiem. Odszedłem. To po co by mnie mieli
szukać? A co gorsza porywać mojego syna?
-To zapewne zemsta. A może wyrzucił
pan kogoś, a teraz się mści? Najlepiej by było gdyby pan wrócił
do Konina... - zaczęła Zuzanna. Przerwała jej matka:
-Dziewczyno! Opamiętaj się! Mój mąż
nigdzie nie jedzie! A co gorsza do Konina! Zastanów się nad tym co
mówisz w moim domu!
-Anastazja! Daj jej dokończyć! -
krzyknął mąż.
-No właśnie... Może po prostu pan
tam pojedzie. Rozezna się czy wszyscy pana koledzy są na miejscu,
bo jeżeli tak to to jest grubsza sprawa – powiedziała nastolatka
patrząc z wyrzutem na kobietę.
-Wiesz co? To nie jest taki głupi
pomysł... Ja się przejadę, a wy tu zostaniecie i będziecie czekać
na jakiś znak od porywacza... Dobrze? - spojrzał na swoją żonę.
-Ehhh, jeżeli nie ma innego wyjścia?
Jedź i to czym prędzej... - powiedziała szeptem...
Pan Górski przebrał się w czarny
garnitur. Zuza dałaby sobie rękę uciąć, że zauważyła pistolet
za pasem, kiedy mężczyzna poprawiał marynarkę. Wyszedł bez słowa
do samochodu...
-Przepraszam, że tak na ciebie
krzyknęłam, ale nie chcę stracić nikogo z rodziny przez ten cały
pieprzony gang – powiedziała pani Anastazja do Zuzi.
-Nie ma sprawy. Rozumiem, ale wiem, że
pani mąż wróci bez żadnych nawet najmniejszych zadrapań. A co
najważniejsze – z jakimiś informacjami o porywaczach...
-Miejmy nadzieję – odpowiedziała i
usiadła obok dziewczyn na kanapie. - Rozgośćcie się, tam jest
kuchnia, co już wiecie. Zróbcie sobie herbaty, a jeżeli jesteście
głodne to lodówka jest pełna – żadna z nastolatek nie wstały.
W trójkę siedziały tak, aż do czasu powrotu Claire. Dziewczyna
zrobiła wszystkim herbaty, a jej matka opowiedziała jej, gdzie jest
pan Górski. Nastolatka usiadła z nimi. Czekały tak, aż do
wieczora, kiedy usłyszały, że do garażu wjeżdża samochód.
Wszystkie się zerwały i stanęły przy drzwiach... Żadna nie miała
odwagi otworzyć drzwi i zobaczyć w jakim stanie wrócił ojciec
Patryka...
_________________________
Heej! Rozdział planowałam na wczoraj w nocy, albo dzisiaj z samego rana... Niestety siedziałam do późna i nic nie wymyśliłam, przez co obudziłam się dość późno, ale coś wyskrobałam... Mam nadzieję, że się spodoba. :) Zachęcam do pisania do mnie na moje gg - 45137316. : >
Dedykacja dla mojego siostera i dla M... :) Dzięki, że jesteście...: )
Heej! Rozdział planowałam na wczoraj w nocy, albo dzisiaj z samego rana... Niestety siedziałam do późna i nic nie wymyśliłam, przez co obudziłam się dość późno, ale coś wyskrobałam... Mam nadzieję, że się spodoba. :) Zachęcam do pisania do mnie na moje gg - 45137316. : >
Dedykacja dla mojego siostera i dla M... :) Dzięki, że jesteście...: )
Buziaki! : 33
ZAPRASZAM NA GG!
Możecie się mnie zapytać o wszystko, zawsze postaram się doradzić. Opinie na temat bloga też mile widziane - GG 45137316
sobota, 3 listopada 2012
15.
Niedziele spędziła w domu. Miała
bliższe i dłuższe spotkanie z muzyką i książkami. Problemy
zaczęły się w poniedziałek. Wyszła do szkoły jak zwykle, ze
słuchawkami w uszach. Nie chciało się jej czekać przed szkołą
na Kornele. Poszła prosto pod klasę języka polskiego. Pod
czternastkę. Za dziesięć minut przyszła przyjaciółka. W szkole była
prawie cała pierwsza a, ale brakowało jednego ucznia. Patryka.
Dziewczyny zaczęły się martwić, nie opuścił żadnej lekcji
odkąd przyszedł do tej szkoły.
-Może jest chory, nie przejmujmy się
na zapas – powiedziała Korni.
-Niee, wszystko było z nim w
porządku. Coś się musiało stać, ja to czuję...
Lekcja zaczęła się, chociaż
Zuzanna nawet nie zwracała uwagi na to co mówiła nauczycielka.
Ciągle martwiła się o przyjaciela. Najgorsze było to, że nikt
nie dowiedział się gdzie mieszka chłopak, a ich wychowawczyni nie
może udzielić takich informacji. Po lekcjach Zuzia siedziała z
Kornelą na schodach. Do szkoły weszło małżeństwo w średnim
wieku, byli strasznie zdenerwowani, i szybko pobiegli pod pokój
nauczycielski. Zuza poszła wraz z koleżanką zobaczyć co się
dzieje. Okazało się, że byli to rodzice Patryka. Ojciec w ciemnym
garniturze. Miał ciemne włosy, wąsy i bródkę, a matka była
wysoką blondynką. Ubrana była w bardzo elegancki zestaw, a
perłowa bransoletka dodawała uroku całemu strojowi. Dorośli
rozmawiali z wychowawczynią. Zuza i Korni podeszły. Zuzia cała
zdenerwowana zapytała się kobiety:
-Przepraszam bardzo, ale czy coś się stało Patrykowi? Jesteśmy jego koleżankami z klasy
i strasznie się o niego martwimy.
-Przepraszam bardzo, ale czy coś się stało Patrykowi? Jesteśmy jego koleżankami z klasy
i strasznie się o niego martwimy.
-Och dziewczynki... Nasz syn normalnie
wyszedł dzisiaj z domu do szkoły. Byliśmy pewni, że spokojnie
trafi, więc go dzisiaj nie podwoziliśmy. Nie całą godzinę temu zadzwonił u nas telefon. Odebrałam, a ktoś ciężkim, męskim
głosem powiedział, że porwano naszego syna i, że o reszcie
dowiemy się niedługo...
-Słucham?! Patryka?! Naszego
Patryka?! - zapytała zaskoczona Kornela.
-Taak, nawet nie wiemy kto to mógł
być. Przyjechaliśmy specjalnie do szkoły, żeby się dowiedzieć,
czy nie było go tutaj.
-Niee, też się o niego martwiłyśmy
od rana...
-Wiecie co, jeżeli tak to wygląda,
to może pojedziecie z nami do domu... Chcielibyśmy porozmawiać –
zaproponował zmartwiony ojciec chłopaka.
-Możemy, i tak nam się nigdzie nie
śpieszy, nie Zuzia?
-No niee, możemy jechać.
-To do widzenia – odpowiedzieli
wszyscy nauczycielce, która cały czas przysłuchiwała się tej
rozmowie. Zeszli na dół, przed szkołę i wsiedli do samochodu.
Jechali przez dziesięć minut
w ogóle się nie odzywając. Wszyscy
martwili się co mogło się stać nastolatkowi i czy to nie jest
przypadkiem jakiś głupi żart.
-Może zaraz wyskoczy jakiś gościu z
kamerą i wytłumaczy, że to był dowcip – myślała Zuza.
Dojechali. Dom był przepiękny. Duży,
z garażem, można było zauważyć, że na tyle znajduję się
ogród. Wszyscy weszli do budynku. Przedpokój był w kolorze khaki,
podłoga była wykafelkowana. Dalej znajdowała się jaskrawo zielona
kuchnia i szary salon.
-I co? Macie go? - ze schodów zbiegła
dziewczyna w wieku Korneli i Zuzi.
-Nie, nie było go w ogóle w szkole –
odpowiedziała matka.
-Cześć, jestem Claire... -
przywitała się.
-Ja Zuzia, a to Kornela. Jesteś
siostrą Patryka?
-Taak.
-Nie wspominał, że ma siostrę... -
szepnęła Korni.
-Nigdy za dużo o mnie nie mówi.
-Dziewczyny może usiądziemy w
salonie, Cler idź zrobić wszystkim herbatę – powiedział ojciec.
Córka poszła do kuchni. Dziewczyny usiadły ciasno na sofie.
-Bardzo mi przykro z powodu Patryka,
to musi być dla państwa straszna sytuacja. Ledwo się przeprowadzić
do innego miasta, a tu ktoś porywa syna – powiedziała szeptem
Kornela, rodzice spojrzeli na siebie, znacząco.
-Jeżeli naprawdę byłyście blisko z
Patrykiem musicie o czymś wiedzieć – powiedział mężczyzna. -
Przeprowadziliśmy się tutaj, bo... No, bo w Koninie należałem do
mafii. Zajmowaliśmy się brudną robotą. Napady, rabunki i
zabójstwa... Ale nawróciłem się. Ważniejsza była dla mnie
rodzina. I dlatego zamieszkaliśmy tutaj, wcześniej dostawaliśmy
różne groźby, głuche telefony. Mieliśmy nadzieję, że
wszystko się zmieni, ale chyba ktoś nas odnalazł. A nie możemy
pójść z tym na policję, przecież nie stanę na komendzie i nie
powiem: ,,Przepraszam bardzo, jestem z gangu Konińskiego,
przyjechałem tutaj i porwali mi syna dla okupu”. Znowu muszę
radzić sobie sam. Tylko nie patrzcie na mnie jak na zbrodniarza.
Zmieniłem się. Uwierzcie – dokończył i spojrzał na gości.
Nastolatki były oniemiałe. Totalnie zaskoczone.
-Jasne, że pomożemy. Chodzi przecież
o Patryka... - powiedziała Zuza, spojrzała na wszystkich. Wszyscy
byli bladzi... Wiedziała, że muszą odzyskać chłopaka.
-Nie oddamy go bez walki –
pomyślała...
__________________________________
No i kolejny rozdział za nami. Dla większości z was pewnie 14 rozdział wydawał się końcem... To dopiero początek. :D Z dedykacją dla Ziuty i dla mojej siostry, która ma tak samo zrytą banię jak ja.. :D Zachęcam do pisania na gg na nr. 45137316 . : ) Komentujcie, wpadajcie i udostępniajcie. Kolejny rozdział ukaże się albo dzisiaj - późno wieczorem, albo jutro rano. Pozdrawiam i przesyłam gorące buziole ! : *
__________________________________
No i kolejny rozdział za nami. Dla większości z was pewnie 14 rozdział wydawał się końcem... To dopiero początek. :D Z dedykacją dla Ziuty i dla mojej siostry, która ma tak samo zrytą banię jak ja.. :D Zachęcam do pisania na gg na nr. 45137316 . : ) Komentujcie, wpadajcie i udostępniajcie. Kolejny rozdział ukaże się albo dzisiaj - późno wieczorem, albo jutro rano. Pozdrawiam i przesyłam gorące buziole ! : *
piątek, 2 listopada 2012
Gadu - Gadu.
Strasznie mi się nudzi, więc po raz kolejny zachęcam do pisania do mnie na gg 45137316 . :D
Pozdrawiam. :)
Pozdrawiam. :)
14.
Rozpoczął się weekend. Sobota była słoneczna i ciepła. Dziewczyna obudziła się późno. Wstała z łóżka o czternastej. Poszła do kuchni, czekał już tam na nią obiad, który szybko zjadła, bo była strasznie głodna.
Kiedy skończyła wróciła do sypialni i włączyła swojego laptopa. Napisała do Korneli. Umówiły się na spotkanie na boisku szkolnym. Nastolatka zaprosiła też Patryka. Puściła głośno muzykę i wzięła do ręki książkę ,,Pamiętnik Narkomanki”. Kochała styl pani Basi. Widziała w niej autorytet. Oczywiście z tych starszych lat...
Zadzwonił jej telefon. Dostała wiadomość od Korni. Spotkała już Patryka. Napisała, że będą za piętnaście minut. Zuzia zerwała się. Przygotowała się do wyjścia. W końcu pobiegła. Przyjaciele siedzieli już na ławce. Dziewczyna przywitała się. Siedzieli tak na boisku przez dobrą godzinę. Rozmawiali. W końcu Patryk zaczął delikatny temat:
-Zuz, słuchaj... Bo tak się zastanawiałem... Co ty masz zamiar dalej zrobić?
-W jakim sensie?
-No ogólnie... Z Łukaszem i Michałem? No chyba nie masz zamiaru dalej tego ciągnąć, tak?
-Zuz, słuchaj... Bo tak się zastanawiałem... Co ty masz zamiar dalej zrobić?
-W jakim sensie?
-No ogólnie... Z Łukaszem i Michałem? No chyba nie masz zamiaru dalej tego ciągnąć, tak?
-Ehhh... Ostatnio nad tym myślałam... Michał? Michała kochałam, a może byłam zauroczona? Ogólnie nie chcę z nim już być. A Łukasz? Łukasza też nie kocham, luuubie go bardzo, ale wiem, że to długo nie wytrzyma. Nie będę sama siebie krzywdzić przez to, że on chce ze mną być. Kornela wiem, że to twój brat, ale ja jestem twoją przyjaciółką, taak? Zmieńmy temat. Sama zadecyduję co mam zrobić.
-Jak chcesz, ale się zastanów – doradził Patryk.
-Taak, a moim bratem się nie przejmuj, jakoś to zniesie – powiedziała z uśmiechem dziewczyna. – Poczekaj, jeżeli chcesz to możemy to załatwić teraz, napisze do niego.
-Ok, lepiej, żebym to miała za sobą.
Słońce raziło nastolatków w oczy. Była wspaniała pogoda jak na jesień. Liście na drzewach miały przeróżne kolory. Zuzia lubiła tą porę roku. Nawet bardzo.
-Hahahaha, Zuza zdziwisz się, ale Łukasz przyjdzie z Michałem.
-Słucham?
-No tak, napisał, że są na rampie na Osiedlu i że zaraz będą.
-Okej? Od kiedy to oni się razem zadają?
-Coś mi się wydaję, że od naszej rozmowy w szkole... – szepnął Patryk. Milczeli. Przez cały czas.
Przyszli. Michał i Łukasz. Przywitali się.
-Kto coś od nas chciał? – zapytał drugi.
-Ja. Możemy porozmawiać na osobności?
-Ekhmm? Okeej - odeszli kawałek. Dziewczyna prawie szeptem powiedziała:
-No, bo wiesz... Dzisiaj w końcu doszłam do wniosku, że nie ma sensu tego wszystkiego ciągnąć... Nie kocham cię, możemy się kumplować, ale do siebie nie pasujemy. Przepraszam. Znajdziesz kogoś kto będzie ciebie wart... – dokończyła, patrząc się na swoje stopy.
-Ekhmm? Okeej - odeszli kawałek. Dziewczyna prawie szeptem powiedziała:
-No, bo wiesz... Dzisiaj w końcu doszłam do wniosku, że nie ma sensu tego wszystkiego ciągnąć... Nie kocham cię, możemy się kumplować, ale do siebie nie pasujemy. Przepraszam. Znajdziesz kogoś kto będzie ciebie wart... – dokończyła, patrząc się na swoje stopy.
-Zuziu, mówiłem, że cię kocham. To prawda... No, ale nie będę cię do czegokolwiek zmuszać. Starałem się, żeby było pomiędzy nami wszystko dobrze, ale jeżeli chcesz to zakończyć, to ja chyba nie mam nic do gadania. Ale mam pytanie. Mam nadzieje, że po rozstaniu nie masz zamiaru być z Michałem?
-Niee. Nie kocham go. To było zauroczenie. Już nie chcę z nim być...
-To dobrze. Dobra, może chodź do nich, bo coś czuję, że starają się wyłapać nasze każde słowo – powiedział chłopak ze śmiechem. Udawanym, ale ważne, że chociaż starał zachować pozory. Zuzia puściła oczko Korneli dając jej znak, że wszystko jest okej.
-Wiecie co? Może wszyscy razem się gdzieś przejdziemy, co? – zaproponował Patryk.
-Wiecie co? Może wszyscy razem się gdzieś przejdziemy, co? – zaproponował Patryk.
-Ale, że tak w piątkę? Spoko – odpowiedział za wszystkich Michał.
Zuzia została w tyle z przyjacielem. Musiała wszystko mu przekazać. Ruszyli w stronę miasta. Słońce chowało się coraz bardziej za horyzont, liście ruszały się delikatnie na koronach drzew. Dziewczyna zrozumiała, że teraz będą dla niej najważniejsi przyjaciele. Nie chce tracić czasu na jakieś krótkotrwałe związki, bez celu. Szli tak śmiejąc się wspólnie. Ten dzień dla Zuzy był jednym z najwspanialszych w jej dość krótkim życiu.
______________________________Siema, siema! No i już 14. :D Jestem coraz bardziej wkręcona w historię Zuzi. Mam nadzieję, że spodoba wam się ten rozdział. Komentujcie, wpadajcie oraz rozpowszechniajcie tego bloga w miarę możliwości. Będę baardzo wdzięczna. Dzisiaj już raczej nic sie nie pojawi. Następne rozdziały jutro. < 3
Pozdrawiam i zapraszam na moje gg 45137316. Zawsze chętnie popiszę, pomogę i doradzę. : * < 3
13.
Przez najbliższe dwa tygodnie nie
rozmawiała ani z Michałem ani z Łukaszem. Nie odpisywała na ich
wielokrotne wiadomości, a kiedy przychodzili prosiła matkę, żeby
powiedziała, że śpi i że nie może wyjść. Jakoś przeżyła ten
czas bez chłopaków. Całymi popołudniami siedziała z Patrykiem u
siebie w domu, czasami odwiedziła ich Kornela. Przez ten okres
poznała się bliżej z Patrykiem, zaprzyjaźnili się. Mówili sobie
najskrytsze sekrety. Dla nas wszystkich zaskoczeniem na pewno będzie
piątek, kiedy w szkole do Michała podszedł Łukasz:
-Ejj, koleś, wiem, że ty i Zuza to przeszłość, ale może pomógłbyś mi pogadać z Patrykiem? Wiem, że ci nadal na niej zależy, tak samo jak mi. Musimy wiedzieć o co chodzi z tym gościem.
-Ejj, koleś, wiem, że ty i Zuza to przeszłość, ale może pomógłbyś mi pogadać z Patrykiem? Wiem, że ci nadal na niej zależy, tak samo jak mi. Musimy wiedzieć o co chodzi z tym gościem.
-Spoko, też miałem do ciebie o to
zagadać, to chodź najlepiej teraz, bo jest długa, niee?
-Wporzo – odpowiedział Łukasz. Ruszyli na dół. Znaleźli Patryka na schodach. Siedział razem z Kornelą.
-Wporzo – odpowiedział Łukasz. Ruszyli na dół. Znaleźli Patryka na schodach. Siedział razem z Kornelą.
-Ejj siora, możesz nas na chwilę
zostawić samych, musimy z nim pogadać...
-Jak zwykle ja muszę ci schodzić z
drogi kochany braciszku? - zapytała rozwścieczona Korni.
-Weź nie narzekaj i spadaj stąd – rzucił, a dziewczyna wstała cała czerwona, rzuciła groźne spojrzenie na chłopaka i poszła na górę; pod klasę.
-Weź nie narzekaj i spadaj stąd – rzucił, a dziewczyna wstała cała czerwona, rzuciła groźne spojrzenie na chłopaka i poszła na górę; pod klasę.
-No witaj chłopaku! - zaczął
Michał. - Przyszliśmy z tobą pogadać.
-Taak, no bo zauważyliśmy, że odkąd
przyjechałeś to kleisz się do Zuzi, a nam to jak widzisz nie
odpowiada. Więc chcieliśmy znać twoje zamiary co do mojej
dziewczyny,a jego byłej..
-Dobra, dobra. Wiem o co wam biega.
Zrozumcie. Mi się Zuzia nie podoba, fajna z niej dziewczyna, ale no
powiedzmy, że ja tak na nią nie patrze jak wy...
-Co to znaczy, że nie patrzysz jak
my? - zapytał z ciekawością Michał... Patryk rozglądnął się
dookoła czy nikt ich nie podsłuchuje...
-No, bo wiecie... Ale obiecujecie, że
zachowamy tą rozmowę dla siebie, taak? - chłopacy przytaknęli.
-No, bo jestem gejem... Podobają mi się faceci.
-Hahahaha, jaja sobie robisz, nie
koleś? - zapytał Łukasz cały czerwony.
-Nie wiem czemu się śmiejesz...
Widać jaki jesteś tolerancyjny.
-Nie no, bez przesady... Po prostu nas
lekko zaskoczyłeś, byliśmy o ciebie zazdrośni, a tu taki psikus –
zaśmiał się Michał.
-No więc, nie macie o co się bać. Z
drugiej strony dobrze wam radzę, jeżeli chcecie ją odzyskać, a
bynajmniej jeden z was to postarajcie się. Ty Michał nie bądź
taki wredny i za przeproszeniem arogancki, a Łukasz nie rządź się
nią jakby była twoją własnością, bo wiecie dużo ze sobą
gadamy. Mam nadzieję, że mogę na was liczyć, co do dochowania
tajemnicy?
-Taak, nie ma sprawy koleś, dzięki
za pomoc i spotykaj się jak chcesz nadal z Zuzą – stwierdził
Łukasz.
-Taak, on ma rację – dorzucił
Michał. Zadzwonił dzwonek, rozpierzchli się pod klasy. Patryk
rozmawiał z Zuzanną i Kornelą na lekcji. Oczywiście Korni
powiedziała koleżance, że odbyła się pomiędzy jej chłopakiem,
byłym i przyjacielem rozmowa. Na szczęście obie nie wiedziały na
jaki temat, a sam Patryk obiecał, że nic nie powie. Tak było
lepiej...
Po szkole, na placu przed gimnazjum
podeszli do Zuzi, Michał i Łukasz. Przeprosili ją i błagali o
przebaczenie. Dziewczyna zaskoczona powiedziała, że się zastanowi.
Patryk pokazał ukradkiem chłopakom kciuk uniesiony w górę. Oboje
pomyśleli to samo. ,, Będzie dobrze”. Najwidoczniej nie łączy
ich tylko miłość do tej samej dziewczyny, ale też wspólne
myślenie. Od tej chwili ich relacje były lepsze. O wiele lepsze. Bo
przecież wiele wydarzeń tworzy przeróżne więzy ludzkie.
Najwyraźniej dążenie do odkrycia prawdy o Patryku jest jednym z
takich wydarzeń...
____________________________________
Może nie jest to tak długi rozdział jaki bym chciała no, ale ważne, że jest. < 3 Dzisiaj powinien pojawić się kolejny, ale najprawdopodobniej wieczorem, jak chcecie się czegoś dowiedzieć to piszcie na gg 45137316.
Nadal zachęcam do komentowania i rozpowszechnianiu tego blogspota. Chciałam podziękować Ziutkowi, kochanemu krejzolowi, który zawsze pomoże coś wykombinować, oraz wiernym czytelniczkom i czytelnikom za czytanie i odwiedzanie tego bloga od samego początku. Gdyby nie wy, to na pewno mnie tutaj by nie było. :) Pozdrawiam serdecznie i przesyłam gorące buziaki. < 3
____________________________________
Może nie jest to tak długi rozdział jaki bym chciała no, ale ważne, że jest. < 3 Dzisiaj powinien pojawić się kolejny, ale najprawdopodobniej wieczorem, jak chcecie się czegoś dowiedzieć to piszcie na gg 45137316.
Nadal zachęcam do komentowania i rozpowszechnianiu tego blogspota. Chciałam podziękować Ziutkowi, kochanemu krejzolowi, który zawsze pomoże coś wykombinować, oraz wiernym czytelniczkom i czytelnikom za czytanie i odwiedzanie tego bloga od samego początku. Gdyby nie wy, to na pewno mnie tutaj by nie było. :) Pozdrawiam serdecznie i przesyłam gorące buziaki. < 3
czwartek, 1 listopada 2012
12.
Dzisiaj w szkole pokłóciła się z
Łukaszem. Przed lekcjami poprosił ją o rozmowę:
-Co wczoraj robiłaś z tym nowym gościem?!
-Boże. Poprosił, żebym go oprowadziła po mieście, bo jest nowy. Nic wielkiego. Do tego miałam wczoraj popołudnie wolne, bo nie byliśmy umówieni, więc o co drzesz japę, kochanie? - spytała z ironicznym uśmiechem. Łukasz nieźle już grał jej na nerwach...
-Co wczoraj robiłaś z tym nowym gościem?!
-Boże. Poprosił, żebym go oprowadziła po mieście, bo jest nowy. Nic wielkiego. Do tego miałam wczoraj popołudnie wolne, bo nie byliśmy umówieni, więc o co drzesz japę, kochanie? - spytała z ironicznym uśmiechem. Łukasz nieźle już grał jej na nerwach...
-No tak, ale jeżeli nie jesteśmy już
umówieni to nie musisz od razu wychodzić na randki z innymi
debilami, tak?
-To nie była randka. Poprosił mnie o spacer. Nic więcej. Weź na wstrzymanie, okej? Mam dość, jesteś taki... zaborczy? Rządzisz mną jakbym była twoją własnością, a na szczęście nie jestem i nie będę.
-To nie była randka. Poprosił mnie o spacer. Nic więcej. Weź na wstrzymanie, okej? Mam dość, jesteś taki... zaborczy? Rządzisz mną jakbym była twoją własnością, a na szczęście nie jestem i nie będę.
-Tego nie powiedziałem. Myślisz, że
nie widzę, że nadal kochasz Michała, a teraz ten debil przylepia
się do ciebie.
-Daruj sobie. Michał to przeszłość,
a Patryk to przyjaciel, zrozum.
-Mam dość. Na razie muszę iść.
Nara.
-Idź i nie wracaj.
W dziewczynie, aż się gotowało.
Była na swojego chłopaka wściekła. Lekcje minęły dość szybko.
Większość czasu spędziła z Kornelą i Patrykiem. Po szkole
zaprosiła ich do siebie... Okazało się, że do kolegi podszedł w
szkole Michał z zapytaniem czemu zadaje się z dziwką. Dziewczyna
nie wierzyła własnym uszom, choć wiedziała, że może zaufać
prawdomównemu chłopakowi. Przed osiemnastą przeszli się do parku.
Kolejny raz spotkali tam byłego Zuzy. Podeszła do niego, była
zdenerwowana. Uderzyła go w twarz. I krzyczała:
-Co ty sobie dupku wyobrażasz?! Będziesz do mnie przychodził, wszystko będzie pomiędzy nami pięknie i cudownie, a w szkole będziesz mnie wyzywał od dziwek, o co to to nie. Nie marz sobie, kocie. Wypieprzaj z mojego życia i więcej się nie pojawiaj. Jak chcesz udawać macho przed kolegami, to mnie uderz, albo wyzwij teraz, kiedy jestem przy tobie, a nie za plecami, bo zachowałeś się jak totalny cwel!
-Co ty sobie dupku wyobrażasz?! Będziesz do mnie przychodził, wszystko będzie pomiędzy nami pięknie i cudownie, a w szkole będziesz mnie wyzywał od dziwek, o co to to nie. Nie marz sobie, kocie. Wypieprzaj z mojego życia i więcej się nie pojawiaj. Jak chcesz udawać macho przed kolegami, to mnie uderz, albo wyzwij teraz, kiedy jestem przy tobie, a nie za plecami, bo zachowałeś się jak totalny cwel!
-Hahahaha, myślałem, że chcesz
wszystko naprawić, ale ty jednak spotykasz się z coraz większą
liczbą chłopaków. Twoje życie, twoja sprawa, ale nie proś potem
żebym do ciebie wrócił.
-Jesteś pierdolnięty. Nie prosiłam
i nie będę prosić. Nara – powiedziała i kopnęła go z całej
siły w krocze.
Patryk i Kornelia byli totalnie
zaskoczeni, całą tą sytuacją.
-Z tobą to lepiej nie zadzierać – powiedział z uśmiechem chłopak kiedy usiedli na ławkę. Korni potwierdziła ruchem głowy. Siedzieli , a kiedy do Patryka zadzwonił ojciec musieli wracać. Dziewczyna przyszła do domu. Otworzyła laptopa i usiadła z nim na łóżku. Dostała wiadomość od Łukasza. Przepraszał za wszystko, ale dziewczyna nie chciała mu przebaczyć. Bynajmniej na razie... Zrobiła zadanie, przeczytała kilkanaście stron ,,Pamiętnika Narkomanki” i poszła spać. Nie wierzyła, żeby dzisiaj przyszedł do niej Michał, a jeżeli nawet to nawet by się tym nie przejęła. Na razie daruje sobie chłopaków. Ma zajebistych przyjaciół, tyle jej wystarczy.
-Z tobą to lepiej nie zadzierać – powiedział z uśmiechem chłopak kiedy usiedli na ławkę. Korni potwierdziła ruchem głowy. Siedzieli , a kiedy do Patryka zadzwonił ojciec musieli wracać. Dziewczyna przyszła do domu. Otworzyła laptopa i usiadła z nim na łóżku. Dostała wiadomość od Łukasza. Przepraszał za wszystko, ale dziewczyna nie chciała mu przebaczyć. Bynajmniej na razie... Zrobiła zadanie, przeczytała kilkanaście stron ,,Pamiętnika Narkomanki” i poszła spać. Nie wierzyła, żeby dzisiaj przyszedł do niej Michał, a jeżeli nawet to nawet by się tym nie przejęła. Na razie daruje sobie chłopaków. Ma zajebistych przyjaciół, tyle jej wystarczy.
_______________________________________
Wiem, że krótki, ale mam nadzieję, że się spodoba. :) Jutro dodam dłuższe, może... : * Pozdrawiam i nadal zachęcam do komentowania i rozsławiania tego blogspota, byłabym baaaaaaaardzo wdzięczna. :] Zapraszam do pisania na moje gg. 45137316 : ))
Wiem, że krótki, ale mam nadzieję, że się spodoba. :) Jutro dodam dłuższe, może... : * Pozdrawiam i nadal zachęcam do komentowania i rozsławiania tego blogspota, byłabym baaaaaaaardzo wdzięczna. :] Zapraszam do pisania na moje gg. 45137316 : ))
11.
Rano
zeszła z łóżka z trudem, była strasznie zmęczona. Przygotowała
się do szkoły. Za oknem świeciło słońce, a gałęzie drzew
poruszały się przez wiatr. Zaspana poszła coś zjeść do kuchni.
Wyszła do szkoły, uderzyła ją fala zimna. Szła powoli. Nie
zwracała uwagi na otaczający ją krajobraz. Wkroczyła do szkoły
i poszła prosto pod klasę. Nikogo nie spotkała po drodze. Usiadła.
Podłączyła do telefonu słuchawki... Było za piętnaście
dziewiąta. Do Zuzi dołączyła Kornela z bratem. Dziewczyna
postanowiła nie mówić chłopakowi nic o wczorajszym spotkaniu z
Michałem. Przywitali się. Łukasz usiadł obok dziewczyny,
przytulił ją i spojrzał na nią.
-Zuza? Co ci jest? Spałaś cos dzisiaj?
-Łukasz, nie przejmuj się. Po prostu za późno poszłam spać, to wszystko... – powiedziała stanowczo... Przez cały czas siedzieli w milczeniu. Zadzwonił dzwonek. Klasa zebrała się pod drzwiami. Przyszła nauczycielka matematyki. Kilka minut po dzwonku nagle ktoś zapukał do drzwi. Wszedł do klasy młody chłopak, blondyn.
-Dzień dobry. Przepraszam, ale nie umiałem znaleźć klasy, jestem tutaj nowy. Zapisano mnie do pierwszej a, to tu?
-Ah taak, wychowawczyni poinformowała mnie, tak, tak to tutaj, znajdź sobie miejsce.
-Boże, jaki on jest piękny! – szepnęła Kornela do Zuzy.
-Co, kto? A on... Normalny, nie ma nic w nim nadzwyczajnego...
-Słucham? Co się z tobą dzisiaj dzieje? – zapytała zaskoczona koleżanka. Zuzia sama nie wiedziała. Ciągle miała w głowie Michała.
-To co może przedstawisz się klasie, co ? – zagadnęła nauczycielka.
-Jasne, jestem Patryk Górski, przyjechałem z Konina.
-No dobrze, dobrze. Siadaj , wyciągnij potrzebne rzeczy skup się na lekcji – powiedziała z uśmiechem pani Kalert.
-Zuza? Co ci jest? Spałaś cos dzisiaj?
-Łukasz, nie przejmuj się. Po prostu za późno poszłam spać, to wszystko... – powiedziała stanowczo... Przez cały czas siedzieli w milczeniu. Zadzwonił dzwonek. Klasa zebrała się pod drzwiami. Przyszła nauczycielka matematyki. Kilka minut po dzwonku nagle ktoś zapukał do drzwi. Wszedł do klasy młody chłopak, blondyn.
-Dzień dobry. Przepraszam, ale nie umiałem znaleźć klasy, jestem tutaj nowy. Zapisano mnie do pierwszej a, to tu?
-Ah taak, wychowawczyni poinformowała mnie, tak, tak to tutaj, znajdź sobie miejsce.
-Boże, jaki on jest piękny! – szepnęła Kornela do Zuzy.
-Co, kto? A on... Normalny, nie ma nic w nim nadzwyczajnego...
-Słucham? Co się z tobą dzisiaj dzieje? – zapytała zaskoczona koleżanka. Zuzia sama nie wiedziała. Ciągle miała w głowie Michała.
-To co może przedstawisz się klasie, co ? – zagadnęła nauczycielka.
-Jasne, jestem Patryk Górski, przyjechałem z Konina.
-No dobrze, dobrze. Siadaj , wyciągnij potrzebne rzeczy skup się na lekcji – powiedziała z uśmiechem pani Kalert.
Po
lekcji cała klasa wyszła na przerwę. Ruszyli schodami w górę.
Teraz lekcja języka niemieckiego. Do Zuzanny podszedł od razu nowy
chłopak :
-Hej, miło mi, Patryk jestem – powiedział wystawiając rękę.
-Cześć, cześć, Zuza jestem – odpowiedziała, prawie nie zwracając na chłopaka uwagi. Ciągle myślała Michale, którego dzisiaj chyba nie było w szkole. Za to Kornelia przez wszystkie następne lekcje wzdychała do Patryka. Po szkole Zuzia wróciła bez słowa do domu. Dzisiaj prawie wcale nie gadała z Łukaszem. Nie wiedziała co się z nią dzieję. To wszystko przez to spotkanie. W domu nikogo nie było. Poszła do pokoju odrobić pracę domową. Później weszła na facebook’a. Oczywiście napisał do niej Michał, jakby ona nie miała nic lepszego do roboty.
-Hej, miło mi, Patryk jestem – powiedział wystawiając rękę.
-Cześć, cześć, Zuza jestem – odpowiedziała, prawie nie zwracając na chłopaka uwagi. Ciągle myślała Michale, którego dzisiaj chyba nie było w szkole. Za to Kornelia przez wszystkie następne lekcje wzdychała do Patryka. Po szkole Zuzia wróciła bez słowa do domu. Dzisiaj prawie wcale nie gadała z Łukaszem. Nie wiedziała co się z nią dzieję. To wszystko przez to spotkanie. W domu nikogo nie było. Poszła do pokoju odrobić pracę domową. Później weszła na facebook’a. Oczywiście napisał do niej Michał, jakby ona nie miała nic lepszego do roboty.
-Cześć.
Nie było mnie dzisiaj w szkole. Chciałem cie przeprosić za tą
wczorajszą wizytę. Teraz to wszystko musi być dla cb bardzo
trudne. Naprawdę przepraszam, lepiej bd jak nie bd się ze sobą
spotykać ani zadawać. Oboje zapomnimy. :)
Nawet
nie odpisała. Nie miała siły. Zobaczyła, że Patryk zaprosił ją
do znajomych. Przyjęła. Napisał do niej:
-Hej!
Słuchaj mam wielką prośbę.
-Cześć, taak ?
-No bo ja się niedawno przeprowadziłem i nie wiem gdzie co jest. Jesteś może chętna na mały spacerek po mieście?
-To nie głupi pomysł... Musze się wyrwać z domu... To może spotkamy się w parku, co ?
-Okej, przynajmniej wiem gdzie jest .. :D
-Heh, dobra. To bądź za pół godziny na miejscu, ja spadam. Pa. :)
-Paa. :)
-Cześć, taak ?
-No bo ja się niedawno przeprowadziłem i nie wiem gdzie co jest. Jesteś może chętna na mały spacerek po mieście?
-To nie głupi pomysł... Musze się wyrwać z domu... To może spotkamy się w parku, co ?
-Okej, przynajmniej wiem gdzie jest .. :D
-Heh, dobra. To bądź za pół godziny na miejscu, ja spadam. Pa. :)
-Paa. :)
Przebrała się, zabrała telefon i wyszła z domu. Ruszyła szybkim krokiem do parku. I znowu przy palu siedział Michał z kumplami. Kolejny raz popijał piwo. Zuzia przeszła przed nimi w kierunku Ruin Zamku, które znajdowały się w parku. Chłopak spojrzał na nastolatkę, ale nie odezwał się. Mieli przecież udawać, że się nie znają. Patryk już siedział na ławce. Przywitał się z koleżanką. Przytulili się serdecznie.
-Cześć, no to co chodźmy, oprowadzę cie po naszym mieście – powiedziała z uśmiechem. Oboje ruszyli. Nastolatka pokazywała mu różne miejsca. Kawiarenki, sklepy, supermarkety, fajne miejscówki. Spędzili razem na mieście prawie dwie godziny. W końcu dziewczyna wpadła na pomysł...
-Patryk, ja dzisiaj mam chyba wolną chatę, co ty na to, żeby u mnie posiedzieć, bo się robi coraz zimniej?
-Dzięki za zaproszenie, chętnie.
-No to idziemy.
Ruszyli we dwójkę do domu nastolatki. Rozmawiali, śmiali się. Niestety to się zmieniło kiedy zobaczyli, że pod klatką Zuzi siedzi Łukasz.
-O siema. Czekałem na ciebie... -
powiedział.
-Hej, hej. Byliśmy z Patrykiem na
mieście. Co chcesz?
-Już nic... Nie będę WAM
przeszkadzał. Już się zbieram. Pa – odpowiedział, popatrzył z
pogardą na chłopaka i poszedł.
-On już mnie powoli denerwuje. Mam
własne życie, nie będę z nim spędzała każdej minuty.
-No tak, powinien to zrozumieć.
-Dobra, mam go gdzieś. Chodź, chodź
– powiedziała i oboje weszli do klatki.
*
-Ten co był przed blokiem to twój
chłopak? - zapytał się Patryk, siedząc w pokoju dziewczyny i
popijając sok.
-Aa taak, od kilku dni. Łukasz –
odpowiedziała z uśmiechem.
-Często się tak kłócicie?
-Zdarza się, ale to chyba normalne w
związku.
-Taak, tak , zupełnie normalne...
-Taak, tak , zupełnie normalne...
Rozmawiali cały wieczór, aż do
dwudziestej trzeciej. Zuzia włączyła laptopa. Chłopak siedział
na jej łóżku. Na facebook'u czekała na nią nowa wiadomość od
Michała:
-Jestem tam gdzie wczoraj w nocy, chodź.
-Jestem tam gdzie wczoraj w nocy, chodź.
-Patryk,
możemy na chwilę wyjść na klatkę, hmm? Ktoś tam na mnie czeka.
-No
jak chcesz, ja się i tak niedługo będę zbierał.
Oboje
wyszli, na schodach siedział Michał.
-Cześć,
czego chcesz, bo wiesz u mnie jest Patryk i nie mam za bardzo czasu –
powiedziała, a chłopak odwrócił się.
-Chciałem
pogadać, ale jak jest u ciebie on, to nie będę przeszkadzał.
-No
ja mam nadzieję, myślałam, że pamiętasz własną wiadomość do
mnie. Lepiej się jej trzymajmy – odpowiedziała, puściła mu
oczko i wróciła do domu z kolegą.
-Wiesz
co Zuzia coś czuję, że ci już przeszkadzam, zaraz moi rodzice
będą dzwonić, ja spadam, do jutra. Paa – powiedział i przytulił
ją.
-Okej,okeej,
tylko czekaj, aż on wyjdzie z klatki – spojrzała. Michał właśnie
wstał ze schodów i powoli kierował się do wyjścia. W końcu
wyszedł i zatrzasnął za sobą drzwi z takim impetem, że
nastolatka przestraszyła się, że może z nich wylecieć szyba.
-Dobra,
to leć już, żebyś nie dostał kary. Paa – pomachała mu.
Po wyjściu Patryka wróciła do swojego pokoju. Polubiła tego nowego. Jako kolegę oczywiście. Przebrała się do piżamy, włączyła jakiś film na laptopie i położyła się do łóżka. Chwilę później zasnęła...
____________________________________
Po wyjściu Patryka wróciła do swojego pokoju. Polubiła tego nowego. Jako kolegę oczywiście. Przebrała się do piżamy, włączyła jakiś film na laptopie i położyła się do łóżka. Chwilę później zasnęła...
____________________________________
No więc kolejny rozdział za nami. Poznajecie w nim Patryka, który was jeszcze wielokrotnie zaskoczy. Ja z tego miejsca chciałabym podziękować mojej Miśce. Ziutek, dzięki za pomoc i wenę . < 3
Postaram się dzisiaj coś jeszcze dodać, ale to zależy od mojego dostępu do kompa. Dziękuję za opinię, staram się popełniać coraz mniej błędów. Mam nadzieję, że wam się spodoba. Zachęcam do dalszego komentowania i zaglądania. Byłabym wdzięczna gdyby ktoś pomógł mi w promowaniu tego blogspota. :) Rozsyłaniu linka , czy cokolwiek. Pozdrawiam. Możecie do mnie pisać na gg 45137316 .
Postaram się dzisiaj coś jeszcze dodać, ale to zależy od mojego dostępu do kompa. Dziękuję za opinię, staram się popełniać coraz mniej błędów. Mam nadzieję, że wam się spodoba. Zachęcam do dalszego komentowania i zaglądania. Byłabym wdzięczna gdyby ktoś pomógł mi w promowaniu tego blogspota. :) Rozsyłaniu linka , czy cokolwiek. Pozdrawiam. Możecie do mnie pisać na gg 45137316 .
poniedziałek, 29 października 2012
10.
Zuzia
wstała wcześnie rano. Postanowiła, że pójdzie dzisiaj do szkoły.
Już czuła się dobrze. Spakowała wszystko do torby i wzięła kąpiel. Wysuszyła włosy i ubrała się. Poszła ze
swoimi rzeczami do kuchni. Chciała jeszcze coś zjeść.
Przygotowała sobie płatki,które szybko wpałaszowała. Była już
gotowa do wyjścia. Przejrzała się jeszcze w lustrze, gdy nagle
ktoś zadzwonił do drzwi. Otworzyła. Stała tam Kornela i Łukasz.
-Ooo .
Heej ! - krzyknęła zaskoczona.
-Cześć
Zuzia, idziesz dzisiaj do szkoły ? - zapytała Kornela.
-Tak, tak
, właśnie miałam wychodzić. To co idziemy?
-Jaasne –
powiedział chłopak. Podszedł do niej i pocałował ją. Wyszli w
trójkę. Nastolatka zamknęła drzwi z trzaskiem kluczy. Łukasz
złapał ją za rękę. Dziewczyna spojrzała na niego
z
uśmiechem.
-No
gołąbeczki, idziemy! - pośpieszała ich Kornela.
Zuzia cały
czas myślała o Łukaszu. Zastanawiała się czy na pewno
dobrze zrobiła. Jest teraz szczęśliwa, ale czy on będzie
szczęśliwy , jeżeli to się zepsuje? Nie chcę się obwiniać. Na
razie jest to co jest, nie ma zamiaru martwić się o przyszłość,
ani wspominać przeszłości.
Weszli do
gimnazjum. Przy oknie stał Michał, tym razem bez obstawy. Stała
obok niego jakaś mało znacząca drugoklasistka. Zuzia nie mogła
ominąć takiej szansy. Trzymała nadal Łukasza za rękę,
pocałowała go tak namiętnie jak tylko mogła. Pocałunek był
naprawdę przyjemny. Po dłuższej chwili kiedy ich usta się
oderwały Zuza nie wierzyła własnym oczom. Michał właśnie
przytulał i całował tą drugoklasistkę, która obok niego stała.
-Chodź
kochanie, usiądziemy hmm? - zaproponował Łukasz, rozumiejąc całą
sytuację. -Kornela, mogłabyś już iść pod dwójkę hmm ? Zostaw nas
samych co?
-Okej ?
-Łukasz.
Dziękuję, naprawdę – szepnęła Zuzia.
-Chodź,
chodź. Usiądziemy – powiedział i usiedli dokładnie obok
Michała. Zaczęli się przytulać, dziewczyna oparła głowę na
ramieniu chłopaka. Trzymali się za ręce. Łukasz dotykał jej
włosów. Cały czas Zuza zastanawiała się do czego ma to wszystko
doprowadzić? Żeby co? Żeby Łukasz był przez chwilę szczęśliwy,
a dzięki temu dziewczyna może utrzeć nosa byłemu? Czy to ma sens?
Czy to nie jest może błędne koło? Całowali się , nie mogli
przestać. Uczniowie którzy wchodzili do szkoły, albo po prostu
przechodzili, gapili się na nich. W końcu zadzwonił dzwonek
dziewczyna wyrwała się z uścisku chłopaka i podbiegła do klasy
na parterze. Każdą przerwę spędzała z chłopakiem na schodach. A
Michał ? Stał , stał i patrzył się na nich.
Po szkole
Zuzia zaniosła plecak do domu i poszła z Łukaszem na spacer do
parku. Dziewczyna nie zdziwiła się kiedy zobaczyła, że przy placu
siedział jej były ze swoją bandą. Nastolatka usiadła w jak
najbardziej widocznym miejscu. Chciała jeszcze pognębić
nastolatka. Łukasz korzystał z okazji. Całował i przytulał Zuzę.
Prawił jej komplementy i mówił czułe słówka. Siedzieli tak
przez ponad półtora godziny. W końcu dziewczynie zrobiło się
zimno. Zawiał silny wiatr, a ciemne chmury zasłoniły słońce i
pokryły całe niebo. Wyszli z parku cały czas trzymając się za
rękę i przytulając. Michał natomiast był cały czas
rozkojarzony. Nie odrywał od nich wzroku. Prawie nie rozmawiał z
kumplami.
Kiedy para
wyszła z parku i szła chodnikiem, Zuzia oderwała się od Łukasza.
-Ojacie –
powiedziała z zachwytu.
-Hmm? -
zapytał chłopak
-Widziałeś
minę Michała ?
-Hahaha,
taak . Zuzia, ale czy my wszystko musimy robić nazłość jemu? To
się staję powoli nudne...
-Jejku ,
rozumiem. Przepraszam. Już nie musimy. Dzięki za pomoc –
powiedziała i dotknęła jego nosa.
Wiał
coraz silniejszy wiatr, trzymali się za ręce. Po jakiś dwudziestu
minutach stali przed klatką dziewczyny. Pocałowali się na
pożegnanie. Zuza weszła do mieszkania. Była cała w skowronkach.
Przekąsiła coś w kuchni i położyła się w swoim pokoju. Ze
zmęczenia aż zasnęła.
Las.
Ciemny las. Wichura. Gałęzie odrywają się od koron drzew. A ona
biegnie, krzyczy. Nagle zza krzaku wyskoczył na nią... Michał !
Pociągnął ją w bok. Nagle spadł potężny konar. W miejscu gdzie
przed chwilą stała dziewczyna.
Obudziła
się, cała zlana potem.
-Boże!
Jak dobrze, że to był tylko sen... Ufff – powiedziała do siebie.
Wstała z łóżka i wzięła laptopa. Zajrzała na facebook'a. Od
razu napisał do niej Michał:
-Hej! Co robisz?
-Hej! Co robisz?
-Siedzę
w domu. A co cię to za przeproszeniem obchodzi?
-Mam
prośbę .. :D Bo wiesz, ja teraz siedzę właśnie na twojej klatce
schodowej. Mogłabyś wyjść ? Ale po cichu, żebyś nikogo nie
obudziła. Sama zobacz, która jest godzina.
-Hahahaha,
jaja sb robisz, nie ? :)
-No ja pierdole. :) Jaaasne. No weź wyjdź, siedzę, zimno mi , dupa mi marznie. XD ^^
-Czekaj …
-No ja pierdole. :) Jaaasne. No weź wyjdź, siedzę, zimno mi , dupa mi marznie. XD ^^
-Czekaj …
Dziewczyna
odruchowo spojrzała na zegarek. Była 23.35 . Postanowiła
zaryzykować. Ubrała jakąś ciepłą bluzę i papcie. W pokoju
schowała swoje ubrania pod kołdrę, żeby wyglądało jakby spała.
Tak na wszelki wypadek... Po cichu wymknęła się z mieszkania. Nie
wierzyła własnym oczom kiedy zobaczyła, że Michał
siedzi na schodach.
-Co
ty tu robisz? - zapytała, oburzona, ale w głębi duszy cieszyła
się, że ma okazję z nim porozmawiać.
-Przyszedłem
jak widać. Nudziło mi się, chciałem pogadać.
-Ohohoho
, to coś nowego. Rozmawiasz z małolatami?
-Z
tobą zawsze – odpowiedział , a dziewczyna czuła jak czerwienią
się jej policzka.
-Hahahahaha,
udał ci się żart. A tak na serio to po co się przybłąkałeś?
Żeby się pośmiać ze mnie i Łukasza, niee ?
-Wcale
nie. Ładna z was para – odpowiedział z uśmiechem. - Siądź obok
mnie, hmm ?
-Jak
chcesz – usiadła cała podniecona.
-Chciałem
pogadać o tym co zdarzyło się na drugi dzień po tej bójce. W
parku. No ta nasza kłótnia. To zerwanie...
-Słucham?
-No,
bo to było jedno wielkie nieporozumienie. Wiem, nie powinienem
rzucać się z pięściami na tego cymbała, ale nie potrafiłem.
Byłem po uszy w tobie zakochany. To zerwanie to też błąd.
-No
ja uważam inaczej. Kochałeś , już nie kochasz. Było minęło. Ja
mam teraz Łukasza, a ty jakąś drugoklasistkę. Fajnie było z tobą
spędzić czas, ale to koniec.
-No
w tym problem, że nie. Nadal cię kocham. Tęsknię, jak głupi.
Dzisiaj jak widziałem was w parku byłem wściekły. Miałem już
tam podejść, ale kumple mnie powstrzymali. Nie chcieli żebym
zrobił z siebie debila. Nie jestem z tą drugoklasistką. Ty
pocałowałaś Łukasza, chciałem, żebyś poczuła tą zazdrość
co ja. Więc przykleiłem się do koleżanki. Później jej wszystko
wytłumaczyłem. Przyszedłem, bo chciałem, żebyś zrozumiała, że
chcę nam dać drugą szansę. Zacznijmy od początku. Proszę, nie
wytrzymam tej tęsknoty za twoim dotykiem. Za twoim zapachem , za
twoim głosem – powoli zbliżył się do niej. Pocałował ją
delikatnie w jej ciepłe usta. Zuzia nie broniła się.
-Więc?
- zapytał kiedy się od niej oderwał.
-Michał.
Posłuchaj. Wiem, że będę tego żałować, co teraz powiem, ale
zraniłeś mnie. Potraktowałeś jak jakąś szmatę, a Łukasz?
Łukasz był przy mnie. Pomógł , wsparł. Nie zostawił mnie jak
ty. Kocham go, nie mówię, że ciebie nie, ale zrozum, nie chcę mu
tego zrobić. Przez ten twój błąd już raczej nie
będziemy ze sobą. Musisz to jakoś wytrzymać. Przepraszam –
rozpłakała się i przytuliła go. On spojrzał w jej głębokie,
szkliste oczy. Pocałował delikatnie.
-Dobrze,
to jest w końcu twoja decyzja. Ja już będę się zbierać.
Dobranoc. Pamiętaj o naszej rozmowie – powiedział prawie szeptem
, musnął wargami jej policzka , wstał i odszedł. Odszedł w tą
ciemną, zimną noc.
-Odszedł na zawsze - pomyślała. Nastolatka zapłakana wróciła do domu. Nie spała tej nocy. Nad ranem zdrzemnęła się na dwie godziny, żeby przetrwać jako tako ten dzień w szkole.
-Odszedł na zawsze - pomyślała. Nastolatka zapłakana wróciła do domu. Nie spała tej nocy. Nad ranem zdrzemnęła się na dwie godziny, żeby przetrwać jako tako ten dzień w szkole.
___________________________________
Hej , heeej ! No i następny rozdział za nami. Mam nadzieję, że przypadnie wam do gustu .. ^^ Jeżeli przez te 3 czy 2 dni będę dodawać rzadziej wpisy, to zrozumcie, szkoła .. -,-'
Choć postaram się to nadrobić w dłuuugi weekend. < 3
No i jeszcze jedno , dziękuję za wysoką oglądalność.
Zachęcam do komentowania . :) Pozdrawiam i dobranoc . : ***
Subskrybuj:
Posty (Atom)